Medale MP ADCC i w sumo

Medale MP ADCC i w… sumo

21 marca 2016

Znów mamy co świętować w Legia Fight Club. A to za sprawą zawodników sekcji BJJ i zapaśniczej. Zacznijmy jednak od podopiecznych trenera Kuby Zawadzkiego, którzy na mistrzostwach Polski ADCC zdobyli złoto (Adam Zieliński), srebro (Marcin Długokęcki) oraz brąz (Krzysztof Czajkowski). Świetnie spisali się w dość niezwykłej formule walki – sumo – zapaśnicy Legii, którzy wystartowali w Pucharze Polski. Jacek Krajewski i Michał Rus stanęli na podium. Medale MP ADCC i w sumo.

 

Oto podsumowanie Adama Zielińskiego, który obronił tytuł wywalczony przed rokiem:

Wczoraj udało mi się ponownie wygrać Mistrzostwa Polski ADCC. Kurz po bitwie już opadł a więc… Zwycięstwo mega cieszy, ponieważ rok temu dokładnie na tych zawodach otworzył się „worek ze złotymi medalami”. Gorące podziękowania dla tych, bez których to i wcześniejsze zwycięstwa nie miały by racji bytu. Trener Kuba Zawadzki, cała ekipa Bjj z ‪Legia Fight Club‬ z wyszczególnieniem kilku gamoni, ale to już zostawię dla siebie. Oczywiście dziękuję mojej ukochanej Ania Szymczak, klubowi Legia Fight Club oraz wszystkim tym który zawsze służą dobrym słowem i wsparciem.

 

Trener Ksawery Biedermann wystawił trzech zapaśników w Pucharze Polski w sumo. W kategorii 115 kg na podium stanął Jacek Krajewski, a do 100 kg – Michał Rus. Piotr Ołówko wywalczył piąte miejsce. – Potraktowaliśmy ten start zadaniowo-treningowo. Sumo różni się od uprawianych przez nas zapasów. Walka jest krótsza, bo trwa do pół minuty. Wymagana jest zupełnie inna dynamika, a przede wszystkim plan na walkę musi być bardzo precyzyjny i szybko zrealizowany. Zadanie polega na wypchnięciu rywala z maty. Wygrywa się również po przewróceniu przeciwnika. Moi zawodnicy bardzo skutecznie rzucali suplesami – tłumaczył trener Biedermann.

Na gali FEN 11 Warsaw Time wystartował Arkadiusz Wrzosek, ale swojego występu do udanych nie może zaliczy. Oto jak została opisany ten pojedynek na stronie organizatora (fen-mma.com): Mimo że eksperci przed walką z Niko Falinem wskazywali jego jako pewniaka do zwycięstwa, to właśnie on poczuł gorycz porażki. Zaczął dobrze, od agresywnych ataków w pierwszej rundzie, ale w dwóch kolejnych przewaga doświadczonego Niemca stopniowo rosła. Sędziowie po trzech rundach ogłosili remis i dla rozstrzygnięcia pojedynku potrzebna była dodatkowa runda, w której doświadczony i bardziej wytrzymały Falin już przez cały czas kontrolował sytuację.

Zobacz więcej...