granda-pro-matiok

Granda PRO z prawdziwego zdarzenia

18 maja 2016

Sobotnia Granda PRO okazała się sukcesem organizacyjnym, za co – jako gospodarze – przyjęliśmy wiele słów uznania i bardzo za nie dziękujemy. Również wysoki poziom sportowy został odnotowany. Udało się przeprowadzić jedenaście pojedynków, których zwieńczeniem była walka wieczoru między reprezentantem Legii Warszawa Mateuszem Łazowskim, a Niemcem Dannym Adjei. Przez efektowny nokaut w pierwszej rundzie wygrał „Mati” Łazowski, co spotkało się z niesamowitym aplauzem widowni.

 

Fragment Walki Wieczoru i spontaniczna radość Mateusza Łazowskiego:

 

Oto wywiad z bohaterem wieczoru, Mateuszem Łazowskim:

 

Galę oglądało blisko 500 osób. Wiele z nich bywa w Legia Fight Club w celach sportowych/treningowych albo nawet towarzyskich. Nikt nie krył wrażenia, jakie robiła sala, którą przygotowano na najwyższym poziomie. Wydzielono strefę VIP, gdzie stoliki obsługiwali kelnerzy. Można też było kibicować zasiadając na krzesłach ustawionych jak w kinie, a nawet stojąc. Atmosfera była niesamowita, a doping momentami ogłuszający. Do tego specjalne oświetlenie ringu, przepiękne ring-girls, kamery do przekazu na żywo (fightime.pl), wszystko dopełniało całościowego wrażenia. Na widowni zasiadło wielu znamienitych gości z prezesami Legii Warszawa Bogusławem Leśnodorskim i Jakubem Szumielewiczem, gwiazdami sportu jak Paweł Nastula, Krzysztof Kosedowski, Bogdan Gajda oraz piłkarze Legii Ondrej Duda i Ivica Vrdoljak. Nagrody wręczali oprócz wymienionych także redaktor Andrzej Janisz, mistrzyni świata w kickboxingu Karolina Koszewska-Łukasik oraz trener zapaśników Legii Ksawery Biedermann.

 

GrandaPRO_Durka
Fot. Paweł Grabowski/Legia.com

 

Granda PRO zakończyła się walką wieczoru. Styl w jakim Mateusz Łazowski pokonał Danny’ego Adjei spowodował, że nikt już na sali nie siedział. Nie tylko „Mati” szalał w klatkoringu z radości, ale wszyscy goście stali, skandowali imię zwycięzcy i śpiewali „Sen o Warszawie” Czesława Niemena w idealnym czasie puszczony przez DJ-a. Trudno się dziwić, że to walki zawodników Legia Fight Club wywoływały największe poruszenie i cieszyły się zainteresowaniem. Świetny dzień miał trener MMA i BJJ z LFC Kuba Zawadzki, którego zawodnicy zwyciężyli dwa z trzech pojedynki. W trzeciej walce PRO AM w formule MMA walczył początkujący Sylwester Miller, który za przeciwnika miał doświadczonego stójkowicza z Garudy Łukasza Łęczyckiego. Podopieczny Kuby Zawadzkiego przystąpił do walki bez kompleksów i już w pierwszej rundzie powalił przeciwnika, jednak nie zapiął dobrze uchwytu i nie jeszcze doprowadził do poddania. Co się odwlecze, to nie uciecze – jak mawia stare polskie przysłowie. W drugiej rundzie Miller znów obalił Łęczyckiego i doszedł do pozycji, w której wykończył rywala duszeniem. Efektownym zwycięstwem zakończył swoją walkę Grzegorz Sanecki – również w formule MMA, ale była już to walka PRO. Jego rywalem był Abumuslim Mutajew (Copacabana), zresztą trenowany przez konferansjera tego wieczoru Łukasza „Jurasa”Jurkowskiego. Niestety nie znalazł sposobu na rywala Bartłomiej Niewęgłowski (LFC). Jacek Bednorz (Warriors Zabrze) walczył konsekwentnie i metodycznie. W końcu poddał warszawianina przez kimurę.

 

Granda PRO
Fot. Paweł Grabowski/Legia.com

 

Galę rozpoczął bardzo efektowny bój dwóch najlżejszych zawodników – Marcin Durka (Garuda) pokonał Michała Gryszkiewicza (Akademia Lwa) w walce PRO AM K1 (-63,5 kg). Następnie widzowie obejrzeli Angelo Limettiego (Garuda) i Radosława Parola (Fanga) – PRO AM K1 (-67 kg). Przez TKO wygrał ten pierwszy. W trzeciej, opisanej wcześniej walce Sylwester Miller „udusił” Łukasza Łęczyckiego (PRO AM MMA – 67 kg). Czwarty pojedynek kończył część dedykowaną walkom semi-zawodowym. Marcin Orynek (Copacabana) uległ Marcinowi Kłopotowskiemu (Warriors) – PRO AM MMA -77 kg.

 

GrandaPRO_Mati2ok
Fot. Paweł Grabowski/Legia.com

 

Przed walkami zawodowymi doszło do spektakularnego wydarzenia, jakim była walka dwóch weteranów Wojska Polskiego poszkodowanych na misji w Afganistanie. W ringu zmierzyli rękawice Tomasz Rożniatowski (stracił rękę na wojnie), który zresztą bywa w LFC na treningach MuayThai u trenera Karola Łady, oraz Arkadiusz Dembiński – wychowanek Piotrkowskiej Szkoły Sztuk Walki (rana postrzałowa nogi). Pojedynek zakończył się zwycięstwem Arka Dembińskiego, ale obaj zawodnicy otrzymali pamiątkowe statuetki. Największą nagrodą była zaduma i owacja na stojąco w wykonaniu wszystkich gości. Szacunek dla tych Wojowników!

Po chwili przerwy zostali wywołani Jacek Olkuski (Garuda) i Grzegorz Steć (Gorilla). Górą był ten drugi (PRO K-1 -71 kg). Kamil Pawlak (Garuda) pokonał Daniela Strzemińskiego (Akademia Lwa) – PRO K-1 -75 kg. Następnie Juras wywołał Mutajewa i Grzegorza Saneckiego, co opisywaliśmy już powyżej. Ciekawą bardzo walkę stoczyli Dawid Kaczyński (Human Białystok) z Rafałem Korczakiem (Gorilla). Warszawianin wygrał na punkty. Kolejne konfrontacje również opisywaliśmy – były to pojedynki z udziałem Bartłomieja Niewęgłowskiego (MMA) i Mateusza Łazowskiego (K-1).

 

GrandaPRO_Juras_Darczo
Fot. Paweł Grabowski/Legia.com

 

Sponsorzy/Partnerzy:

Legia Warszawa, Red is Bad, Centralny Ośrodek Sportu, Legal Cakes, Warsaw Sports Group, Storm Cloud, Galeria Alkoholi, Fortuna, Glob Taxi, Warsztat Kulinarny.

Media: Alpha Vision, Fightime.pl, Legia.com.

 

 

Tekst: Dariusz Urbanowicz
Fot.: Paweł Grabowski/Legia.com

 

Zobacz więcej...